ciezki dzien
Nie pisalam bo nic ciekawego się nie dzialo, albo nie mialam czasu pisac. Wczoraj bylam szkolona na kelnerke do Tiki Baru, jeszcze pewnie jeden dzien szkolen i będę mogla pracowac. Tiki Bar to bar przy basenia we wspanialym Shoal’s club’ie. Praca kelnerki w Tiki Barze jest znacznie prostsza od parcy kelnerki w restauracji, ale jakby nie było, to trzeba się nauczyc obsługiwać komputer, nauczyc się jakie jest menu i jakie sa alkohole w barze. Najgorsze jest to ze jest strasznie goraco i wczoraj z tego upalu az rozbolala mnie glowa, ale przynajmniej nie trzeba nosic ciezkich tac, bo talerze sa plastikowe i kubeczki tez, wiec przynajmniej nie trzeba dźwigać. Po drugie trzeba się cieszyc jak jest ladna pogoda, bo wtedy napiwki wieksze, bo ludzi wiecej, a stawka wynosi 2$ za godzinke, a napiwki ok. 100$ dziennie, jeśli ludzi jest wystarczająco duzo.
wczoraj mialam ogolnie rzecz biorac ciezki dzien: rano przestal dzialac expres do herbaty, potem wysiadajac z "tramwaju" zapomnialamschyic glowe i tak przydzwonilam, ze mnie zlapali koledzy, ktorzy wychodzili za mna, potem w tym tiki bylo tak goraco ze mnie glowka rozbolala, i nie zostalam na druga zmiane, jak mialam w planie, tylko poszlam do domu, a przy promie, w porcie utknal mi obcas z buta w pomoscie, a musialam sie spieszyc go wyciagnac, bo prom juz czekal i znowu koledzy mi musieli pomagac, ale dzien juz minal i wszystko jest dobrze:)


2 Comments:
grunt to dobra grupa wsparcia, co i w locie zlapie i bucika wykreci w pore z zasadzki;)))
tez tak uwazam bez grupy wsparcia byloby smutno:)
Post a Comment
<< Home