Alice in Wonderland

Sunday, July 30, 2006

ciezki dzien

Nie pisalam bo nic ciekawego się nie dzialo, albo nie mialam czasu pisac. Wczoraj bylam szkolona na kelnerke do Tiki Baru, jeszcze pewnie jeden dzien szkolen i będę mogla pracowac. Tiki Bar to bar przy basenia we wspanialym Shoal’s club’ie. Praca kelnerki w Tiki Barze jest znacznie prostsza od parcy kelnerki w restauracji, ale jakby nie było, to trzeba się nauczyc obsługiwać komputer, nauczyc się jakie jest menu i jakie sa alkohole w barze. Najgorsze jest to ze jest strasznie goraco i wczoraj z tego upalu az rozbolala mnie glowa, ale przynajmniej nie trzeba nosic ciezkich tac, bo talerze sa plastikowe i kubeczki tez, wiec przynajmniej nie trzeba dźwigać. Po drugie trzeba się cieszyc jak jest ladna pogoda, bo wtedy napiwki wieksze, bo ludzi wiecej, a stawka wynosi 2$ za godzinke, a napiwki ok. 100$ dziennie, jeśli ludzi jest wystarczająco duzo.

wczoraj mialam ogolnie rzecz biorac ciezki dzien: rano przestal dzialac expres do herbaty, potem wysiadajac z "tramwaju" zapomnialamschyic glowe i tak przydzwonilam, ze mnie zlapali koledzy, ktorzy wychodzili za mna, potem w tym tiki bylo tak goraco ze mnie glowka rozbolala, i nie zostalam na druga zmiane, jak mialam w planie, tylko poszlam do domu, a przy promie, w porcie utknal mi obcas z buta w pomoscie, a musialam sie spieszyc go wyciagnac, bo prom juz czekal i znowu koledzy mi musieli pomagac, ale dzien juz minal i wszystko jest dobrze:)

2 Comments:

Blogger asia said...

grunt to dobra grupa wsparcia, co i w locie zlapie i bucika wykreci w pore z zasadzki;)))

7:52 AM  
Blogger alison said...

tez tak uwazam bez grupy wsparcia byloby smutno:)

8:08 AM  

Post a Comment

<< Home