wiesci z Bronx'u
dzis ostatni dzien mojego wolnego. Siedze sama w domku, bo wszyscy poszli do pracy. Bylismy wczoraj z Lukaszem u Lukasza i zostalismy u niego na noc. Dzis wrocilismy, i Lukasz poszedl do pracy, a ja mam wolne. We wtorek bylismy w NYC zobaczyc sie z Ula, a potem ja pojechalam do pracy a lukasz do domu.
Lukasz wkoncu dostal swoj opozniony pay-check, bo nie wiem czy pisalam, ale w tamtym tygodniu wyplacili mu tylko za jeden dzien, bo sie pomylili.
U LUkasza zrobilsmy male zakupy w polskim sklepie- kupilismy pierogi, zwykly chleb i Lukasz sobie kupil jakies mieso i muszynianke:)
W zwiazku z tym mielismy prawie polski obiadek, tzn byly pierogi z cebulka i smietana:) mniam


0 Comments:
Post a Comment
<< Home