Alice in Wonderland

Monday, July 16, 2007

po pierwszym tygodniu pracy

tak wiec zakonczylam dzis pierwszy tydzien pracy, pracowalam 41h, dalej nie mam planu, kazdego dnia mowili mi o ktorej mam przyjsc. w srode przyszlam, mialam sie uczyc na kasjerke, ale powiedzieli ze jakies dziewczyny nie przyszly wiec poszlam jako cocktail server- czyli bardzo dobrze:) lukasz zaczal prace od czwartku codziennie ma na 18;45 i pracuje do 3 rano ( razem rozliczeniem sie na koniec:), w czwartek uczylam sie na kasjerke, w piatek bylam kasjerka ( w takim sklepiku z napojami, kawa i hot dogami), w sobote tez. calkiem przyjemnie sie pracuje, nie trzeba nic dzwigac, tylko stac usmiechac sie i wydawac ludziom pieniadze. razem ze mna pracowala dziewczyna z polski, wiec bylo nam wesolo:) najgorsze jest to, ze ten bar jest bardzo drogi- (hot dog 3,20$ a normalnie ok 1,5$, napoje po 3$ , normalnie do 2$, a kawa prawie tak droga jak sturbucks, i przy tym niespecjalnie smaczna), ludzie sie przez to wkurzaja i krzycza na mnie, bo to ja im podaje te ceny. jednak mnie to specjalnie nie rusza. w niedziele i dzis- poniedzielek bylam kelenerka pierwszy raz na zmianie dziennej ( od 10 do 18). lepiej jest wieczorem i mniej sie trzeba nameczyc zeby dobre napiwki zdobyc:) poza tym jak pracuje od rana to zupelnie sie rozmijamy z lukaszem, dzis spotkalismy sie w pracy miedzy 18 a 18;45:) ale podobno bede pracowac wieczorem, wiec bedzie dobrze;)

jutro i pojutrze mamy wolne. jesli nie bedzie padalo to pojedziemy nad ocean, a jesli bedzie brzydko to pojedziemy na manhatan, mam nadzieje ze spotkamy sie z ula.

prawdopodobnie z srode umieszcze jakies nowe zdjecia:)

0 Comments:

Post a Comment

<< Home