troche zaniedbalam bloga, bo w tamtym tygodniu mialam tylko jeden dzien wolny, wiec nie zdazylam nic napisac, a w tym tygodniu mialam az 3 dni wolne, ale bardzo aktywnie je spedzilam:)
otoz tydzien temu w srode pojechalismy do Museum of Natural History, bo nasz kolega sie uparl zebysmy tam poszli:) pozniej pojechalismy do lukasza, no i w czwartek prosto do pracy, w piatek wielkie odsypianie dnia wolnego:) i jakos tak tydzien szybko minal.
w tym tygodniu we wtorek pojechalismy na manhattan, straszliwie lalo i bylo bardzo zimno, wiec gdy tylko dojechalismy do lukasza namowilismy go zeby pojechal z nami do molla, gdzie kupilismy ja plaszcz a lukasz kurtke i przynajmniej juz nie marzlismy i nie moklismy:) w srode rano od lukasza pojechalismy na chinatown odebrac asie z mackiem ( znajomi lukasza ze studiow), ktorzy pracuja w Mohegunie w connecticut, potem male zwiedzanko, szkoda ze mdla i deszcz nie pozwolily nam na wycieczke promem na statue wolnosci.
dzis spotkalam sie z ula i bylysmy na obiadku, na smoothies, i ulka zrobila maly shopping:)
a teraz czekam na wszystkich....


0 Comments:
Post a Comment
<< Home