Alice in Wonderland
Thursday, August 23, 2007
troche zaniedbalam bloga, bo w tamtym tygodniu mialam tylko jeden dzien wolny, wiec nie zdazylam nic napisac, a w tym tygodniu mialam az 3 dni wolne, ale bardzo aktywnie je spedzilam:)
otoz tydzien temu w srode pojechalismy do Museum of Natural History, bo nasz kolega sie uparl zebysmy tam poszli:) pozniej pojechalismy do lukasza, no i w czwartek prosto do pracy, w piatek wielkie odsypianie dnia wolnego:) i jakos tak tydzien szybko minal.
w tym tygodniu we wtorek pojechalismy na manhattan, straszliwie lalo i bylo bardzo zimno, wiec gdy tylko dojechalismy do lukasza namowilismy go zeby pojechal z nami do molla, gdzie kupilismy ja plaszcz a lukasz kurtke i przynajmniej juz nie marzlismy i nie moklismy:) w srode rano od lukasza pojechalismy na chinatown odebrac asie z mackiem ( znajomi lukasza ze studiow), ktorzy pracuja w Mohegunie w connecticut, potem male zwiedzanko, szkoda ze mdla i deszcz nie pozwolily nam na wycieczke promem na statue wolnosci.
dzis spotkalam sie z ula i bylysmy na obiadku, na smoothies, i ulka zrobila maly shopping:)
a teraz czekam na wszystkich....
Thursday, August 09, 2007
Six Flags
hmn... jak widac na zdjeciach bylismy w wesolym miasteczu:) ja oczywiscie sie strasznie balam, wiec nie bylam na wszystkich atrakcjach, ale i tak sie bardzo dobrze bawilam:)
poza tym u nas bez zmian, w ciagu tygodnia pracujemy, a w weekendy- czytaj: nasze OFF'y ( wtorek Susel, sroda razem, czwartek- JA) - robimy sobie wycieczki:) tym razem Lukasz nas zabral na taka wycieczke:)
jest pierwsza w nocy a ja do tego stopnia jestem przestawiona na nocne zycie, ze wydawalo mi sie, ze jest ok 10.
oprocz tego nie ma zadnych nowosci, moze za tydzien wybierzemy sie do Waszyngtonu, jesli nie bedzie lalo! z pogoda tu nic nie wiadomo, w srode do 7 lalo straszliwie, balismy sie ze z naszego si flags nici, a tutaj wszystko sie w sekunde rozpogodzilo i byl straszliwy upal, a dzis za to wial wiaterek, a wieczorem zrobilo sie wrecz chlodno!!!!
no nic wracam do czekania na lukasza, jeszcze tylko 2h, ale mam lody, winogrona i Harrego Potter'a!!!!
Thursday, August 02, 2007
playland
Mimo wszystko polezelismy sobie na slonku, odmoczylismy sie w basenie, wiec w zasadzie nie bylo zle:) zdjecia wykonane jeszcze przed opalaniem, dlatego jestesmy tacy bladzi:)
Jutro juz ide do pracy, tyle tego wolnego:( lukasz juz dzis pracuje, wroci pewnie ok 3;30.
Kupilam sobie nowego Harrego Pottera, wiec zaraz zabiore sie za czytanie, przeczytalam dopiero kilka pierwszych rozdzialow, a juz uronilam łezkę, bo bylo smutno, kto czyta pewnie wie co mam namysli:( ah
prosze o jakies komentarze, wiem ze troche rzadko pisze, ale specjalnie nic sie nie dzieje , codziennie wstajemy ja ok 12, lukasz ok 13 jemy sniadanie, potem do sklepu, potem obiad i do pracy i tak codziennie;)

