Alice in Wonderland

Wednesday, October 03, 2007

Harvard



ach przyjemnie by sie tam studiowalo...

Boston


zachod slonca w porcie w Bostonie i znowu cala nasza wycieczka

Boston

pomniki Holocaustu
ja, Lukasz i osiolek przed starym ratuszem

ja i Lukasze

NIagra

i my na gorze

piekna tecza

Niagara

cala nasza gromadka nad Niagara

Tuesday, September 04, 2007

Flatiron Building


wkoncu udalo nam sie odnalezc "budynek zelazko" wiec postanowilismy zrobic zdjecie:)

Poza tym mielismy ciezki weekend, z poniedzialek byl tzw. Labour Day- czyli swieto pracy, tak wiec zeby jedni mogli odpoczywac, czytaj przepuszczac swoje pieniadze w kasynie, inni musieli ciezko pracowac:)

dlugi weekend sie skonczyl, zaczal sie nasz weekend, wiec zaraz zabieram sie za odpoczywanie:)

postaram sie cos jeszcze niedlugo umiescic, uciekam spac:)

nasze wspollokatorki z Ukrainy


Thursday, August 23, 2007

NYC we mgle z Asia i Mackiem




museum historii naturalnej



troche zaniedbalam bloga, bo w tamtym tygodniu mialam tylko jeden dzien wolny, wiec nie zdazylam nic napisac, a w tym tygodniu mialam az 3 dni wolne, ale bardzo aktywnie je spedzilam:)

otoz tydzien temu w srode pojechalismy do Museum of Natural History, bo nasz kolega sie uparl zebysmy tam poszli:) pozniej pojechalismy do lukasza, no i w czwartek prosto do pracy, w piatek wielkie odsypianie dnia wolnego:) i jakos tak tydzien szybko minal.

w tym tygodniu we wtorek pojechalismy na manhattan, straszliwie lalo i bylo bardzo zimno, wiec gdy tylko dojechalismy do lukasza namowilismy go zeby pojechal z nami do molla, gdzie kupilismy ja plaszcz a lukasz kurtke i przynajmniej juz nie marzlismy i nie moklismy:) w srode rano od lukasza pojechalismy na chinatown odebrac asie z mackiem ( znajomi lukasza ze studiow), ktorzy pracuja w Mohegunie w connecticut, potem male zwiedzanko, szkoda ze mdla i deszcz nie pozwolily nam na wycieczke promem na statue wolnosci.

dzis spotkalam sie z ula i bylysmy na obiadku, na smoothies, i ulka zrobila maly shopping:)
a teraz czekam na wszystkich....

Thursday, August 09, 2007

Six Flags

hmn... jak widac na zdjeciach bylismy w wesolym miasteczu:) ja oczywiscie sie strasznie balam, wiec nie bylam na wszystkich atrakcjach, ale i tak sie bardzo dobrze bawilam:)

poza tym u nas bez zmian, w ciagu tygodnia pracujemy, a w weekendy- czytaj: nasze OFF'y ( wtorek Susel, sroda razem, czwartek- JA) - robimy sobie wycieczki:) tym razem Lukasz nas zabral na taka wycieczke:)

jest pierwsza w nocy a ja do tego stopnia jestem przestawiona na nocne zycie, ze wydawalo mi sie, ze jest ok 10.

oprocz tego nie ma zadnych nowosci, moze za tydzien wybierzemy sie do Waszyngtonu, jesli nie bedzie lalo! z pogoda tu nic nie wiadomo, w srode do 7 lalo straszliwie, balismy sie ze z naszego si flags nici, a tutaj wszystko sie w sekunde rozpogodzilo i byl straszliwy upal, a dzis za to wial wiaterek, a wieczorem zrobilo sie wrecz chlodno!!!!

no nic wracam do czekania na lukasza, jeszcze tylko 2h, ale mam lody, winogrona i Harrego Potter'a!!!!

Six Flags









NYC noca


po mojej pracy we wtorek, czyli ok 23;30 wybralismy sie do NYC zeby stamtad pojechac do Lukasza, i nastepnego dnia do Six Flags

Thursday, August 02, 2007

playland


Otoz wczoraj pojechalismy na plaze do tzw. playland, gdzie mialo byc super ladnie i czysto. Jak widac molo bylo rzeczywiscie ladne, za to plaza nieciekawa, a woda tak brudna, ze weszlismy po kolana i stwierdzilismy, ze idziemy na basen. Byl przyplyw wiec przywialo duzo glonow, ale i tak pewnie nie byloby zbyt czysto. Basen tez nie byl najlepszego gatunku, wiekszy mamy w rzeszowie, a zarowno za plaze jak i za basen trzeba bylo zaplacic! ( co prawda bardzo malo bo 4$ ale oczekiwalismy ze jak zaplacimy to bedzie czysto).
Mimo wszystko polezelismy sobie na slonku, odmoczylismy sie w basenie, wiec w zasadzie nie bylo zle:) zdjecia wykonane jeszcze przed opalaniem, dlatego jestesmy tacy bladzi:)
Jutro juz ide do pracy, tyle tego wolnego:( lukasz juz dzis pracuje, wroci pewnie ok 3;30.
Kupilam sobie nowego Harrego Pottera, wiec zaraz zabiore sie za czytanie, przeczytalam dopiero kilka pierwszych rozdzialow, a juz uronilam łezkę, bo bylo smutno, kto czyta pewnie wie co mam namysli:( ah
prosze o jakies komentarze, wiem ze troche rzadko pisze, ale specjalnie nic sie nie dzieje , codziennie wstajemy ja ok 12, lukasz ok 13 jemy sniadanie, potem do sklepu, potem obiad i do pracy i tak codziennie;)

Thursday, July 26, 2007

zdarzylo sie miesiac temu....
















Nie wiem czy wszyscy wiedza, wiec napisze tutaj nasza historie z pierwszych godzin za oceanem. Otoz, przylecielismy sobie planowo, odnalezlismy nasze bagaze, wpakowalismy sie w dobry pociag, pozniej w dobre metro i ruszylismy do NYC. Byla godzina 23 a my nie moglismy znalezc naszego Hostelu. Wkoncu po 30 minutach szukania z torbami w reku znalezlismy go. Weszlismy do Hostelu, pan dal nam kluczyk i powiedzial, ze trzeba wyjsc z budynku i wejsc drzwiami obok. KOrytarz byl waski, i widzielismy tylko waskie, niekonczace sie schody. Lukasz wzial nasze torby do reki i zaczal sie wspinac. Przystanelismy na pierwszym pietrze i ja poszlam sprawdzic jakie nr pokoi sie tam znajduja. Weszlam do innego korytarz i wyskoczyl na mnie pies!!!!!!!! i ugryzl mnie skubany w prawa noge!!!!!!!!! szybko ucieklam, zamknelam za soba drzwi, wiec bylam juz bezpieczna. Lukasz poszedl z naszymi torbami na gore ( jak sie okazalo nasz pokoj byl na 4 pietrze), a ja poszlam na recepcje, zeby odkazic moje ugryzienie. Lukasz przyszedl to pan powiedzial ze jednak bedziemy spali w tej czesci budynku i zeby przyniosl torby i zaniosl na 2 pietro. Kiedy lukasz wrocil, ( w miedzy czasie opatrywano moja rane itp), pan powiedzial zeby zniosl rzeczy do pokoju na 1 pietrze, bo mi bylo ciezko chodzic. Na koniec oddal nam jeszcze pieniadze za nocleg i upewnil nas ze sprawdzil ze pies byl szczepiony.

Nastepnego dnia pojechalismy metrem do Yonkersa gdzie odebral nas nasz rezydent Tomek i zawiozl nas do szpitala, gdzie po 3 godzinach czekania w klimie nastawionej na temprature podobna do tej w lodowce, okryto mnie kocykiem i dano zastrzyk na tezec, i opatrzono rane. Dostalam tez antybiotyk, za ktory jakims dziwnym trafem nie zaplacilam:)

teraz juz wszystko jest w porzadku, noga prawie zupelnie zagojona:)

strzyzenie


Artur goli Lukaszowi wlosy, a drugi Lukasz sie przyglada- czyli jak spedzalismy czas u Lukasza w kuchni:)

wiesci z Bronx'u

dzis ostatni dzien mojego wolnego. Siedze sama w domku, bo wszyscy poszli do pracy. Bylismy wczoraj z Lukaszem u Lukasza i zostalismy u niego na noc. Dzis wrocilismy, i Lukasz poszedl do pracy, a ja mam wolne. We wtorek bylismy w NYC zobaczyc sie z Ula, a potem ja pojechalam do pracy a lukasz do domu.
Lukasz wkoncu dostal swoj opozniony pay-check, bo nie wiem czy pisalam, ale w tamtym tygodniu wyplacili mu tylko za jeden dzien, bo sie pomylili.
U LUkasza zrobilsmy male zakupy w polskim sklepie- kupilismy pierogi, zwykly chleb i Lukasz sobie kupil jakies mieso i muszynianke:)
W zwiazku z tym mielismy prawie polski obiadek, tzn byly pierogi z cebulka i smietana:) mniam

spotkanie z Ula w NYC


Thursday, July 19, 2007

zwierzatka

siedze sobie sama w dom, bo mialam trzeciego z rzedu OFFa, nikogo nie ma, wszyscy w pracy. Od jutra bede zastepowac jakos dziewczyna, ktora wyjechala na wakacje, wiec bede miala bardziej unormowany czas pracy.

Wracalam dzis do domu sama, po tym jak odprowadzilam lukasza do pracy i zobaczylam swietlki, ktorych jest w okolicy bardzo duzo, i bardzo przyjemnie swieca wieczorkami. Oprocz tego mozna spotkac w okolicy skunsy. bardzo ladne zwierzatka, nie wiedzialam nawet, ze tak smiesznie biegaja. problem polega na tym, ze nikt nie chce takiego skunsa przestraszyc, bo wtedy uwalnia swoj zabojczy zapach. Myslalam, ze chcialabym zrobic zdjecia, ale 1 nie pamietam nigdy zeby wyciagnac aparat, 2 moglby sie biedak przestraszyc flesha, a wtedy to ja bylabym biedna. Zaraz wracalam wieczorem, a jakis Pan stal kolo swojego domu i szeptal do nas zebysmy przeszly zdala od jego domy, bo tam jest skunks a on nie chce go wystraszyc, wiec czeka az sobie zwierze pojdzie.

Zrobie sobie kolacje i poczytam ksiazke, moze poogladam jakis film na komputerze, a potem spac, przeciez nie bede czekac do 3;30 az lukasz wroci!!